***
Z wielkim żalem, ale i radością na życie wieczne w obliczu Boga, informujemy, że 24 maja 2026 r. w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego odeszła do Pana nasza siostra Beata Julianna Gruszka OP, tercjarka dominikańska z Fraterni Błogosławionego Czesława.
Beata urodziła się 4 maja 1962 r. Przed wstąpieniem do Zakonu Kaznodziejskiego była przez pewien czas w Zgromadzeniu Franciszkanek Misjonarek Rodziny Maryi, a następnie w instytucie świeckim. Złożyła również prywatne śluby czystości.
Jednak dopiero w naszej wspólnocie, jak sama powiedziała przy okazji profesji wieczystej, odkryła swoje prawdziwe powołanie.
Wstąpiła do fraterni przy wrocławskim klasztorze dominikanów, a przyjmująca ją ówczesna przełożona wspomina, że bardzo ujęła ją szczerość, otwartość, skromność i jej motywacja – aby wzrastać w wierze.
Pierwszą profesję, przez którą została włączona do Zakonu Kaznodziejskiego, złożyła 18 lipca 2018 r. Podczas obłóczyn na patronkę wybrała św. Juliannę z Mont Cornillon ze względu na szczególne jej umiłowanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.
Siostra Beata Julianna była zaangażowana nie tylko w życie fraterni (pełniła m.in. funkcję mistrzyni formacji), ale również z wielkim poświęceniem wspomagała ojców przy naszym klasztorze. Współtworzyła razem z o. Andrzejem Kuśmierskim Szkołę Filozoficzno- Teologiczną Błogosławionego Czesława, przez lata też wspomagała o. Andrzeja i o. Tomasza Rojka przy przygotowaniu kandydatów do bierzmowania. Była świadkiem bierzmowania wielu osób, które przyjmowały ten sakrament w naszym kościele.
Z wykształcenia była romanistką i nauczycielką. Znała język francuski, hiszpański i łacinę. Skończyła także studia magisterskie z teologii. Na co dzień pracowała w Publicznej Szkole Gastronomicznej HO-GA, dojeżdżając codziennie do pracy z Wałbrzycha. Była w niej nauczycielką przedmiotów zawodowych i wychowawczynią wielu roczników uczniów.
Po pracy i spotkaniach w klasztorze wracała do domu w bardzo późnych godzinach wieczornych. Miała wyraźny rys pedagogiczny – bardzo lubiła uczyć, przyjemność sprawiała jej bardziej praca z większą grupą niż przekazywanie wiedzy w relacjach indywidualnych, ale utrzymywała kontakty z niektórymi swoimi uczniami także po zakończeniu przez nich nauki. W mediach społecznościowych szkoły pod informacją o śmierci Beaty pojawiło się ponad 80 smutnych reakcji.
Oprócz zdolności językowych otrzymała od Boga także talent muzyczny, którym również przez wiele lat służyła podczas liturgii.
We wspomnieniach rodziny Beata jest zapamiętana jako osoba uczynna, miła i życzliwa ludziom, która nikomu nie wyrządziła krzywdy. Jej dobre serce przejawiało się także w wielkiej trosce o zwierzęta różnych gatunków, które otaczały ją w codziennym życiu w dużej liczbie. Była odbierana przez najbliższych jako osoba wielkiej wiary, która zawierzyła swoje życie Panu Bogu i godziła się z Bożym planem na swoje życie, także wtedy, gdy był on inny niż jej marzenia czy pragnienia.
Widać to było także w jej pogodnym znoszeniu choroby.
Niestety, w ostatnich dniach i godzinach swojego życia bardzo cierpiała.
Pożegnanie Beaty i uroczystości pogrzebowe odbyły się na cmentarzu parafialnym przy ul. Poznańskiej w Wałbrzychu. Eucharystii i modlitwom przewodniczyli ojcowie dominikanie – Andrzej Kuśmierski OP, Tomasz Gaj OP i Marek Miławicki OP, którzy przez ostatnie lata byli asystentami naszej fraterni.
Zgodnie z tradycją została pochowana w habicie dominikańskim, a zgromadzeni dominikanie odśpiewali przy jej trumnie antyfonę Salve Regina.
Zostajemy pełni wdzięczności za dar jej życia i owoce jej zaangażowania w Kościele.
~Zdjęcia z archiwum członków Fraterni bł. Czesława
***



